Wszystkie wpisy, których autorem jest admin
niekończącasiępiosenkatakpozytywnażejapierdolę
Ecce Homo. Diego, Leo, ręka, dupa.
Kultura stadionowa i w ogóle, a ogólnie brak kultury.
Kadłubek na hamaku
Kadłubek na hamaku
Tak słonko Kadłubka rozleniwiło, że położył się on był na hamaku i nic tylko w chmury się wpatrywał i marzył. Wokół toczyła się wojna, ludzie ginęli, a on nic, tylko te chmury, niebo i marzenia. I radosny był. A nieszczęście i cierpienie się Kadłubka nie imało. Leżał tak chwil parę, po czym wstał, nastawił kawkę, i znów oddał się swojemu ulubionemu zajęciu. A trwało to wszystko ledwo chwil parę.
-I tak tylko się na chmury gapił? To po co istniał taki Kadłubek? Żeby się tak bez sensu gapić?
-Chyba lepiej żeby tak się gapił tylko niżby miał innych zabijać, nie?
-No nie wiem…
-Ja też nie, ale piwa to bym się i napił.
IMAGINE
Czy dostęp do broni to nasze podstawowe i niezbywalne prawo, jak chce większość Amerykanów? Czy wszyscy obywatele powinni posiadać i umieć w razie potrzeby skorzystać z pistoletu, strzelby czy innego śmiercionośnego artefaktu?
Każdy człowiek powinien umieć kochać i mieć pewien określony poziom empatii w swoim konstytuującym go jako istotę ludzką DNA, bo gdyby wszyscy żyjący takie zdolności posiedli, broń okazałaby się zupełnie niepotrzebna . Broń to ostateczność, to porażka człowieczeństwa oraz kultury, która przez wieki wykształciła intelekt, rozum, instrumenty potrzebne do porozumienia. Gdy wszystko to zawodzi staczamy się na samo dno stworzenia, bo nawet świat przyrody zabija, żeby przetrwać, a nie z powodu próżności czy zachłanności nielicznych, którzy swój jad potrafią pod różnymi postaciami wsączyć w umysły tak wielu.
Potrzebujemy umiejętności erystycznych, logicznych i pokory, burzyć mityczne wieże Babel, wyrastające pomimo kurczenia się współczesnego świata, wzajemnego zrozumienia i szacunku. Ale chyba już nie zdążymy. Warto jednak raz jeszcze się nad tym zastanowić.
In my opinion.
ONI
ONI
Na frontach pierwszej wojny światowej poległo 8,5 miliona żołnierzy. To nie był atak obcej kultury. W czasie drugiej wojny światowej zginęło prawdopodobnie niemal 60 milionów ludzi. To nie byłkonflikt religijny. Wojna domowa w Syrii przyniosła już ponad 215 tysięcy ofiar, wojna w Donbasie prawie 7tys. . To nie są zderzenia kultur. A jednak kiedy dochodzi do tragedii łatwo jest znaleźć Innych, odpowiedzialnych za popełniane zbrodnie, wrzucając zarówno winnych jak i niewinnych do jednego worka z napisem ONI, tworząc iluzje łatwych rozwiązań złożonych problemów.
To ONI. Zamiast myśleć o lepszym dniu jutrzejszym dla nas wszystkich, zastanawiamy się nad naszymi partykularnymi interesami oraz bezpieczeństwem, nierzadko przez pryzmat własnej, wybielanej w pocie czoła historii. Dlatego zawsze będą ofiary i agresorzy.
Bo zawsze będą jacyś ONI.
Śmierć o zapachu mięty
Śmierć o zapachu mięty
Dla NIEGO śmierć miała zapach mięty, bo zabijali ich w ogrodzie przy domu, gdzie pełno jej było. Krótkie serie z karabinu powaliły ich wszystkich na ziemię. Ojca, dwóch braci, siostrę i matkę. Całą rodzinę. ON się podniósł, oni już nie.
Dla NIEJ mięta to zapach nadziei, bo kiedy przekraczali nielegalnie granicę, to właśnie ten zapach powitał ich w Ziemi Obiecanej; krainy spełnionych, jak się później okazało, marzeń o pokoju.
ONI się nigdy nie spotkali.
A przecież mogliby.
Ludzie-mrówki, czyli Przekleństwo Abrahama
Harbin wita mnie wiadomością, która nastraja na następne dni. To tutaj
w czasie drugiej wojny światowej Japończycy wykonywali na Chińczykach
oraz pojmanych Rosjanach medyczne eksperymenty, porównywalne albo wręcz
przerastające swym okrucieństwem te znane nam z historii hitlerowskich
obozów koncentracyjnych. Zło jest ponandnarodowe. Dobro i odwaga osobowe.
Ile ludzie wycierpieli i ile nadal cierpią? Czy radość i sens życia
rekompensuje ogrom bólu na świecie? Wszak biednych i skrajnie
wyczerpanych, głodujących jest o wiele więcej niż sytych. Czy rację
miał Abraham tak walcząc o życie przez wzgląd na kilku zaledwie
sprawiedliwych? Czy to nie przejaw absolutnego braku empatii? Po co życie?
Zapamiętam skupiska ogromnych wieżowców, blokowiska skupiających
ogromne rzesze mieszkańców miasta. Gdzie te miliardy na ulicach?
Ludzie-mrówki. Wstań-pracuj-zaśnij-powtórz-wstań-pracuj-zaśnij-i tak
w kółko. Czy cywilizacja wyzwala czy zniewala? Gdzie jesteśmy my?
Wolność to utopia. Mamy potrzeby. One ograniczają, ale wyzwalają też
energię do rozwoju, przełamywania barier, lecz kiedy zaczynamy działać
na własną niekorzyść?
Nie ma facebooka, youtube’a, nie wszystkie portale działają, w
telewizji tylko China, dostęp do informacji ograniczony usypia. Ze
szczątkowych wiadomości wnoszę, że nie wszyscy w Polsce uważają
rocznice pierwszych wolnych, demokratycznych krajowych wyborów za powód
do radosnego świętowania. Ładne zdanie dziś wyczytałem, że
„Marzenia są po to, żeby ciągle chciało się żyć”. Po co
niszczy się marzenia? Każdy krok w stronę wolności to dobry krok.
Mógłbym nie wiedzieć, może tak łatwiej, tylko dla kogo? Po co życie?
Nie wiem jak skończyć.
A może wiem, tylko nie chcę.
Harbin, 5.06.2016 g.07:44(sic!)